środa, 20 lipca 2022
Czy Aachen (Akwizgran) istnieje? / Is Aachen (Akwizgran) even real?
wtorek, 24 maja 2022
Co robi wielka betonowa kura w środku indonezyjskiego lasu / What is giant concrete chicken doing in the middle of indonesian forest
Odpowiedź brzmi: budzi zadziwienie i konsternację. Przyciąga turystów (nie zawsze tak było) i ich zjada (w pewnym sensie), czeka na zachwyty i przygląda się, przyczajona, niezbyt odległej świątynii Borobudur. Taka to jest właśnie kura. Jej wnętrzności są wymalowane w niebieskie niebo, slogany przeciwko zażywaniu narkotyków, atrakcje turystyczne Indonezji i świata oraz tradycyjne ślubne stroje z różnych regionów kraju. Na głowie punkt widokowy, a w tyłku kawiarnia. Duża dawka losowości to to, co lubimy najbardziej.
wtorek, 3 maja 2022
Kraj Niespodziewanych Niedogodności / Country of Unexpected Inconveniences
(English below)
"Trzeba być kompletnym czubkiem, żeby chcieć polecieć do Indonezji", pomyślałam po raz tysięczny, robiąc przelew na trzy i pół miliona rupii o czwartej nad ranem do agencji wizowej, która równie dobrze może być internetowym oszustem.
Zmieniające się dynamicznie zasady dotyczące kwarantanny, niejasne warunki przyznawania wizy, odrzucona wiza, nieuprzejmi i mało pomocni pracownicy ambasady, zbliżający się Ramadan, wybuch wulkanu, powodzie pory deszczowej, pandemia, wojna na Ukrainie, zamęt w pracy, błędnie odczytany wynik testu na covid przyprawiający o zawał serca w dniu wylotu - mogłabym przez kilka minut wymieniać powody, dla których warto odpuścić sobie taką wyprawę. Na całe szczęście powód, dla którego jednak poleciałam, równoważy lub nawet znacznie przeważa wszystkie niedogodności i sprawia, że stawianie czoła przeciwnościom jest słodkie niczym miód. Nieprawdopodobne, do jakich czynów może człowieka popchnąć miłość. Jeszcze parę lat temu nie uwierzyłabym w takie cuda.
czwartek, 14 października 2021
Po co podróże (tak właściwie) / Why travelling
[scroll for English]
Odwiedzam kolejne miejsca. Zmienia się moje postrzeganie świata.
czy też
Odwiedzam te same miejsca, ale inaczej. Zmienia się moje postrzeganie samego podróżowania.
kliknij by zobaczyć filmik o przygodach pewnego seata
W czym widok starszego pana w rumuńskiej wiosce w górach, który podchodzi do kapliczki o ósmej rano, zdejmuje czapkę, modli się, a potem zakłada czapkę, jest lepszy od widoku wieży Eiffela o zachodzie słońca? (nie wiem, czy jest)
poniedziałek, 23 sierpnia 2021
Grecja: Akropol, pożary, siła rozpędu / Greece: Acropolis, wildfire, momentum
poniedziałek, 16 sierpnia 2021
Malta: Komu odlatuje samolot / Malta: For whom the plane departs
poniedziałek, 12 lipca 2021
O czasie zniekształcającym wspomnienia: Kaitoke, czyli Rivendell / About time distorting memories: Kaitoke, or Rivendell
poniedziałek, 17 maja 2021
O oglądaniu wystaw od końca i złośliwości świata / Watching exhibitions from the end and the malice of the world
[scroll for English]
Uważam się za artystyczną duszę, ale nie jestem znawcą sztuki. Miewam jednak różne napady. Trzy lata temu zdecydowałam spontanicznie, że polecę do Madrytu tylko po to, żeby zobaczyć Ogród rozkoszy ziemskich Boscha na żywo. Poleciałam, zobaczyłam, trafiłam nawet na jakiś dzień muzeów i darmowych wejściówek i przy okazji obskoczyłam kilka innych muzeów, bo skoro już jestem, to czemu nie. Widziałam Guernicę i dzieła Salvadora Dali. Kupiłam duży plakat-reprodukcję Ogrodu rozkoszy ziemskich, który nie mieścił się w bagażu podręcznym i musiałam go pociąć nożyczkami. Przy okazji piłam sangrię i jadłam patatas bravas (hiszp. brawo, ziemniaki).
środa, 28 kwietnia 2021
Throwback: Nagasaki
Scroll for english
Gdy ktoś pyta mnie, jakie jest moje ulubione miejsce w Japonii, odpowiadam: Nagasaki. Nie wiem, czy to kwestia w miarę obiektywnej oceny miejsca, czy po prostu wrażenie, które na mnie wywołało, było spowodowane faktem, że to jedno z pierwszych miast, jakie odwiedziłam w tym kraju.
Z pewnością jednak bardziej niż moja własna odpowiedź bawi mnie reakcja losowych ludzi na nią. Pytają: serio? To tam tak normalnie mieszkają ludzie? Stoją budynki i tak dalej?
środa, 10 marca 2021
Rok z koroną / A year with corona
[English below]
Właśnie mija rok od momentu, w którym mieliśmy posiedzieć w domu przez dwa tygodnie.
Więc jest tak. Środa popołudnie, kończę zajęcia, jestem zmęczona, okno na wentylację, kładę się na łóżku i świeci na mnie słoneczne światło. Fajnie jest poleżeć w takiej plamie światła. Jak leniwy kot. I przypomina mi się szukanie plam światła na moim japońskim balkonie i codzienna obserwacja, jak wydłuża się dzień i jak słońce zachodzi codziennie odrobinę dalej za tym budynkiem po drugiej stronie ulicy. I jak to przesuwanie się codziennie wpuszcza trochę więcej światła do mojego pokoju. Taki mały bezsensowny rytuał.
